język | wybór strony | obecna wystawa | byłe wystawy | nowości

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | kontakt


ostatni obraz

21.02.2013, 17:29
jeng czang
czy ostatni obraz nie wydaje się wam bardzo sugestywny?Zagięcie kartki jako krzyż,biała,czysta karta jako coś nowego,nieznanego,niezapisanego,bardzo kojarzy mi się ze śmiercią.Widzę podobieństwo z ostatnim obrazem Dalego,również bardzo jasny z symbolem krzyża.Może to archetypowe doświadczenia,przeczucia,jakie mamy wszyscy,a niektórzy potrafią wyobrazić.Biały kojarzy mi się z nicością,pustką,której Beksiński tak bardzo się obawiał.

21.02.2013, 17:33
dmochowski
Ostatnim obrazem Mistrza ktory w chwili jego smierci znajdowal sie na sztaludze juz skonczony, lecz jeszcze nie pozelwany byl kwadrat zardzewialej, poszarpanej blachy. Czy to do tego obrazu odnosi Pan swoje zapytanie?

21.02.2013, 18:28
jeng czang
własnie o ten obraz chodzi,jak widać różnie odbierany przez różnych ludzi

22.02.2013, 14:24
msbg
Beksiński miał już kilka tego typu kompozycji na koncie - sala 11, 5 rząd od dołu. Ten sam "fundamet" jakby.

23.02.2013, 11:39
jeng czang
masz racje,zresztą poniosło mnie trochę.Bexa by mnie wyśmiał.

28.02.2013, 21:26
Adam
Not to trochę dziwne, że pusta kartka kojarzy się ze śmiercią. Krzyż owszem tak ale kartka? Już raczej wrony, ptaki czarne, kruki, chmary ptaszysk tak często malowane przez Bexa. To prędzej budzi skojarzenia śmiertelne. Van Gogh raz namalował takie i zaraz umarł. Beksiński musiałby umierać sto razy jak nie więcej. Ja nie wierzę w takie przesądy.

01.03.2013, 09:36
jeng czang
a z pustką lub nicością się nie kojarzy?

01.03.2013, 11:40
teschner
Czy pamiętacie starą wyliczankę "piekło-niebo" przy użyciu składanki z papieru? Obraz przypomina jeden z etapów wykonania rekwizytu. Kolejnym krokiem jest zagięcie krawędzi do wewnątrz.

01.03.2013, 22:43
Adam
No dla mnie to blacha jest a nie papier, te dziurki przerdzewiałe, brzegi itd ta cała faktura to jest blacha.

02.03.2013, 07:26
jeng czang
Beksiński kiedyś mówił o swojej wymyślonej,wypracowanej materii,która zawsze jest ta sama bo nie maluje z natury.nie oddawał więc żadnej rzeczywistości,malował jakby skórę,jakby chmury.nie wiem nic o fakturze obrazu bo nie widziałam go na żywo,więc nie będę się sprzeczać czy to blacha czy papier.opisałam tylko swoje skojarzenia i nie twierdzę że mam rację.piekło -niebo też fajne.

02.03.2013, 18:11
teschner
Nie złożone do końca, ulegające powolnemu rozpadowi "piekło-niebo". Ten kto je składał został nagle oderwany od czynności, do której już nigdy nie wrócił...

03.03.2013, 21:50
Adam
A ja widziałem ten obraz w Sanoku. Jest wspaniały, jeden z tych, którego żadne zdjęcie nie odda wiernie. I upieram się, że to blacha jest. No ale nic to, każdy widzi to co widzi, odbiór obrazów Beksa może czasem zaskoczyć. Może to dlatego ludzie po raz pierwszy oglądający jego obrazy nie mają nic do powiedzenia. Jak ktoś kogo odeszła żona, bank wypoweidział kredyt a syn przyznał się do homoseksualizmu i przedstawia swojego przyjaciela.

13.03.2013, 15:05
teschner
Mistrz parokrotnie nazwał ten obraz słowami "blachy-nie-blachy", zatem prawda leży pewnie gdzieś po środku. Biomorficzność przedmiotów martwych.
Analizując kompozycję graficzną, możnaby matematycznie postawić zarzut użycia "belki w przekroju".

18.12.2016, 16:25
Martyna
Odgrzeję stary temat.
Na początku w ogóle nie podobał mnie się ten obraz, ale po czasie chyba jakoś przekonałam się.
Dziwnie tak patrzy się na niego, jak ma się świadomość, że stał na sztaludze podczas morderstwa. Naprawdę dziwne uczucie...

25.07.2017, 12:23
Kamil Dawid C.
Toż to swetrzysko tak nurtowało Zdzicha, aż stało się inspiracją. ;-)

http://beksinski.dmochowskigallery.net/galeria_karta.php?artist=13&picture=427

http://beksinski.dmochowskigallery.net/image_zoom.php?image_id=111

Zupełnie serio, obraz przepiękny, no i oczywiście z "najlepszą", mroczną historią.
Tak czytam, patrzę tutaj jak sprzedają się dzieła Mistrza, że jakieś 150,000 zł...
Wszystko to jest jakieś takie mało miarodajne.
Jestem przekonany, że ten poszedłby lekko za milion PLN-ów w iście ekspresowym tempie, gdyby tylko był na opylenie.
Dobrze, że nie jest, bo znając życie już by wisiał u jakiegoś szmatogłowca z Dubaju.

Ktoś ma wiedzę, kto doprowadził do końca ten obraz (żelowanie itd.) ?

26.07.2017, 23:17
26072017
Witam, wspomniane żelowanie rzeczywiście miało miejsce w technicznym aspekcie malarstwa Pana Zdzisława Beksińskiego. Od producenta Liquinu tj. W&N wiem, że nie zaleca stosowania tego medium jako warstwy końcowej. Potwierdzają to informacje ze stron internetowych np:
w opisie

http://www.winsornewton.com/row/shop/oils-solvents-mediums-and-varnishes/oil-colour/mediums/liquin-light-gel-medium-2-53-us-fl-oz-75ml-bottle-3021754

http://faso.com/fineartviews/31160/dont-use-liquin-as-a-varnish

http://www.wetcanvas.com/forums/archive/index.php/t-508337.html

Jestem wielbicielem malarstwa Pana Zdzisława Beksińskiego i dlatego chciałbym, na poświęconym mu forum, zwrócić na to uwagę w trosce o przyszły stan techniczny obrazów. Konserwatorzy mogą mieć w przyszłości trudne zagadnienie do rozwiązania chyba, że już teraz można zapobiec ewentualnym szkodom.

Wyślij komentarz »


język | wybór strony | obecna wystawa | byłe wystawy | nowości

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | webmaster | kontakt