język | wybór strony | obecna wystawa | byłe wystawy | nowości

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | kontakt


BEKSINSKI WIZJONER KONCA SWIATA

10.07.2019, 09:57
Dmochowski
KONIEC SWIATA, ktory tak genialanie przewidzial Mistrz, zbliza sie zatrwazajaco szybko. Kilka lat temu, gdy po raz pierwszy podnioslem alarm na tym forum, mozna bylo jeszcze miec nadzieje, ze APOKALIPSA zacznie sie za pol wieku. Dzis widzac ze jest juz tuz tuz. Mam 77 lat i myslalem ze gdy nadejdzie, mnie juz tu nie bedzie. Niestety, ja rowniez prawdopodobnie zgine tak jak inni w chaosie, w wojnie, w glodzie, blagajc o szklanke wody zeby przezyc jeszcze chocby kilka dalszych godzin. Pozostanie tylko zniszczenie, trupy, kosci i pustynie, jak na obrazach i rysunkach naszego genialnego ARTYSTY.

26.07.2019, 11:35
Kasia
Jestem ciekaw czy ktoś tu jeszcze zagląda i przeczyta?
Tak koniec świata blisko, coraz bliżej, rano człowiek się budzi sięga do newsów z wczoraj i widzi kolejną krew w przekazach medialnych ale nie może tu być polityki wiec nie politykuję.
Bardziej chcę zapytać: czy ktoś dzisiaj się wybiera do Wrocławia na woeczór na spotkanie z rodziną Beksińskich (Mistrz, Pani Zofia i ich syn)?
Dziękuję!
Kasia.

26.07.2019, 23:33
Flood
Bardzo bym chciał tam być ale to zbyt duża odległość. Jak możesz to napisz kilka zdań jak było.

27.07.2019, 00:21
Kasia
Bylo cudownie! Genialny film! Genialny! Jestem pewna, że Mistrz nie miałby nic za złe a być może też by mu się podobał.
Gratulacje dla Twórców, to trzej przemili Panowie, zróżnicowani wiekiem, najbardziej mi się podobało w tym filmie, że rodzina Beksińskich była tak do bólu normalna, bez egzaltacji, napuszenia,pretencji, ich codzienność była taka zwyczajna.
Pan Piotr Dmochowski też był w tym filmie. Nawet bardzo dużo.
Film będzie powtarzany jeszcze dziś i jutro.
Kasia.

07.08.2019, 10:37
Teszner
Co będzie się działo w najbliższych dziesięcioleciach? Myślę, że dobitnie pokazują to wszystkie eksperymenty ze szczurami, którym pozwala się na swobodne rozmnażanie. Najpierw pojawia się silne pobudzenie, potem ogólne rozwścieczenie, degeneracja gruczołów nadnercza, a na końcu ataki agresji i szału. Powielamy los pokoleń Wyspy Wielkanocnej. To wszystko zresztą widoczne jest już obecnie, ale nikt nie zwraca na to uwagi. Rzeczywiście, klimat koziołkuje — ludzie jednak, co ciekawe zjawisko (socjopsychologicznie wytłumaczalne) nie obawiają się nawet najgorszych zmian klimatu, które zresztą po części sami wywołują. Natomiast bardzo się boją na przykład pociągu wiozącego popioły radioaktywne, choć zasięg jego oddziaływania jest znikomy. Typowa działalność „pożytecznych idiotów”, których nie trzeba siać — sami wschodzą. Kiedy istniał jeszcze Związek Sowiecki, profesorowie uniwersytetów i postępowi humaniści siadali przed amerykańskimi bazami wojskowymi w Niemczech, by walczyć o pokój — jakby nie wiedzieli, że sama obecność Amerykanów powstrzymuje właśnie Sowiety od ataku.
Głosy teoretyków meteorologii zapowiadają większą burzliwość klimatu. Część energii zatrzymywanej przez zatrutą przez nas atmosferę idzie na podwyższenie temperatury, a część na przyspieszenie cyrkulacji, i stąd nierównomiemość przemieszczania się mas powietrza. Straszliwie i podstępnie działa stosunkowo niewielkie ocieplenie klimatu. 50 mniejszych szwajcarskich lodowców przestało istnieć już 30 lat temu, a języki tych większych cofają się wyraźnie. Również nastąpi koniec rybołóstwa Głównie z przyrostu ludności, w wyniku którego zwiększają się połowy. Zapotrzebowanie ciągle rośnie i coraz trudniej je zaspokoić. Cały Ocean Lodowaty jest kompletnie zapaskudzony radioaktywnie przez wraki łodzi nuklearnych, a coraz większe zmiany klimatu powodują perturbacje prądów oceanicznych, które pociągają za sobą przesuwanie się granic zarybienia. Japończycy — mimo zakazów — nadal łowią wieloryby. A przecież ilość rybiego mięsa w oceanach nie jest nieskończona. Wygląda na to, że kolejne pokolenie przestanie jeść ryby. Uczeni twierdzą, że to jest perspektywa najbliższych dwudziestu lat.
Na szczęście, pozostaną nam jeszcze sardynki w oleju...

Czy Mistrz jest wizjonerem przyszłości? Z nastroju niektórych prac można by tak wnioskować. Ale dla mnie przede wszystkim jest ekwilibrystą podporządkowywania rozbujałej materii, zaskakujących zestawień rekwizytów, które nie maja prawa współistnieć. Zbitka skojarzeń, mająca przewrotny, perwersyjny sens. W wyobraźni widza ta sama koabitacja jest jednak zupełnie odmienna od koncepji artysty. Czesto sam pomysł, zalążek, gest zapładniajacy, zachwyt, zdziwienie, czy wzruszenie. Od tego atomu Mistrz buduje całą mgławicę, prezentuje łady zbudowane z obcych człowiekowi, nie współistniejąych w przyrodzie elementów, które nie rażą i nie odpychają swoją kosmicznością i obcością, ale nie są również wyimkami ze świata w jakim żyjemy. Myślę, że są to wizje nie dające asocjacji ze światem w jakim żyjemy. Jego wizje są obce ale na swój sposób upiększone. Każdy mikroelement jest doskonale skończony, domknięty. Mistrz rozpala wyobraźnię. Sprawia, że widz robi remanent we własnym magazynie zapamiętanych doświadczeń, przeżyć, skojarzeń. To jest właśnie wspaniała, wielka sprawa dla artysty.

19.08.2019, 07:43
Ania
Straszna to perspektywa! Dlaczego my nic nie robimy tylko wciąż "Like'ujemy"!?
Jak można to zatrzymać? Czy sami damy radę? Musomy sięgnąć dna by się odbić? Czemu nie wcześniej....

Wyślij komentarz »


język | wybór strony | obecna wystawa | byłe wystawy | nowości

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | webmaster | kontakt