język | wybór strony | obecna wystawa | byłe wystawy | nowości

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | kontakt


Do Pana Piotra Dmochowskiego

02.08.2017, 01:51
Małgorzata
Panie Piotrze,
nie wiem gdzie mam to napisać, więc napiszę tutaj.
Chciałam po prostu Panu ogromnie podziękować za całą tę pracę jaką, przez lata włożył Pan w dokumentowanie wszystkiego co dotyczy Mistrza. Nawet nie potrafię ująć w słowa jak wiele znaczy to dla mnie, a na pewno też dla wielu innych osób, że możemy dziś odkrywać to wszystko, słuchać wielogodzinnych rozmów z Mistrzem, oglądać obrazy przez Pana kolekcjonowane itd. Nie ma drugiej osoby, która zrobiłaby tak wiele, by podtrzymać pamięć o Mistrzu. Bardzo Panu dziękuję za to wszystko.

02.08.2017, 09:05
Piotr Dmochowski
Pani Malgorzato,

Sprawila mi Pani wielka przyjemnosc. Dziekuje.
Przy okazji sygnalizuje, ze trwaja prace nad wydaniem, w formie papierowej, drugiego tomu korespondencji jaka wymienilismy z Mistrzem. Sadze, ze wczesna jesienia ksiazka ukaze sie juz na polkach ksiegarskich. Prosze mi wowczas przypomniec (piszac na adres mojego maila: p.dmochowski@noos.fr), a wysle ja Pani z dedykacja.

Klaniam sie Pani pieknie i pozdrawiam Ja serdecznie.

Piotr Dmochowski

02.08.2017, 17:43
Małgorzata.P
Na pewno napiszę, dziękuję. :)

30.09.2017, 11:36
Kamil Dawid C.
My tu gadu-gadu na forum, a tutaj kolejna kniga.
Nie ma opcji, trzeba zamawiać.

Panie Piotrze, tak z "żydem" na okładce. ;-) ;-)

https://beks.pl/produkt/beksinski-dmochowski-listy-1999-2003/

10.11.2017, 10:30
Kamil Dawid C.
Wczoraj Pan powiedział na spotkaniu: ,,...czy On uważał mnie za przyjaciela, to ja nie wiem, bo on słowa przyjaciel właściwie nigdy nie używał".

Panie Piotrze, powiedział, powiedział i to na wizji, nie było tak źle, no chyba, że się Mistrz zagalopował w konwersacji. ;-)

Czas ok. 4:44:
https://www.youtube.com/watch?v=VAT4ZCn6hBQ

12.11.2017, 20:42
bartosz
Kilka zdań po spotkaniu w NCK. Pomimo tego, że o większości historii związanych z Beksińskim już wielokrotnie słyszałem to sam fakt, że mogłem je pierwszy raz usłyszeć bezpośrednio od uczestnika tych wydarzeń było bardzo ciekawym doświadczeniem.
Jak patrzyłem na gesty, pewne zwroty językowe których pan Dmochowski używa, jak dziękuje za każdym razem za mikrofon czy za jakieś miłe słowo od publiczności, to miałem wrażenie, że Pan właśnie rozmawia z Beksińskim, pani Beksińska podaje herbatę a ja sobie siedzę gdzieś na podłodze w pracowni na Sonaty! Dziwne i miłe uczucie. Poza tym uważam, że bardzo pięknie i merytorycznie były oceniane przez Pana książki czy filmy o Beksińskich które powstały w ciągu tych ostatnich lat.
Nie wiem jak wyglądały pozostałe spotkania ale to krakowskie uważam za ciekawe i udane (no może poza tymi fragmentami kiedy Pan uporczywie dodawał sobie za każdym razem 20,25 lat do swojego wieku) i bardzo dziękuje, że zechciał się Pan tu w Krakowie z nami zobaczyć.
PS wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku będę miał okazje spełnić swoje marzenie i zobaczyć resztę „zwierząt” – bardzo z tego powodu się cieszę!

13.11.2017, 00:23
Michał Kątny
Zapis ze spotkania w NCK w dniu 11 listopada 2017.
Robił Pan i robi piękne rzeczy!
Dziękuję!

https://youtu.be/d11zmUjgrvY

16.11.2017, 11:49
Girguś
Szanowny Panie Piotrze!

Piszę do Pana z pytaniem jak rozpoznać, które dzieło Mistrza faktycznie wyszło spod jego ręki,a które jest zręcznie podrobione? W jaki sposób Beksiński sygnował swoje grafiki komputerowe i rysunki? Czy każdy posiadał podpis i datę?

Portale aukcyjne pokroju OLX i Allegro często oferują przede wszystkim szkice Mistrza z widniejącym na nich podpisem w różnych miejscach (na dole po prawo i lewo. Na górze). Prawie wszystkie oferty nie posiadają certyfikatu autentyczności, więc kupowanie wiąże się z ryzykiem.

Z góry dziękuję za odpowiedź i bardzo serdecznie pozdrawiam.
J. Girguś

18.11.2017, 13:16
Kamil Dawid C.
Panie Piotrze, uprzejmie proszę przeczytać mój post (18.11.2017, 13:09), w temacie Zofii Beksińskiej, chodzi o obraz z 1978 roku.

http://beksinski.dmochowskigallery.net/forum.php?id=1632

18.11.2017, 23:04
Piotr Dmochowski
Ale na czym polega pana pytanie? Bo te obrazy rzeczywisice wisialy w dawnej sypialni u Mistrza. Czy pyta Pan o dalsze? Byl jeszce krzyz z drabina i wrak samochodu. Obraz glowki wylaniajacy sie z ciemonsci byl przyczepiony do zewnetrznej strony drzwi ubikacji.

Klaniam sie

PD

19.11.2017, 13:02
Kamil Dawid C.
Bardzo dziękuję za odzew Panie Piotrze.

Istotnie, brakuje znaku zapytania w moim wpisie i trzeba się domyślić, o co chodzi.
Już nie chcę powtarzać jak mantrę, że brakuje opcji "edytuj", a pisać sprostowanie, to z kolei mam nieodparte wrażenie zaśmiecania forum...

Odnośnie główki wyłaniającej się z ciemności, czy jak ja go nazywam Nosferatu (kojarzy mnie się z filmami Herzoga i Murnaua, w których są podobne kadry), chciałem tylko poinformować o braku dzieła na pańskiej stronie, o czym piszę w 2 punkcie: ,,W tym miejscu sygnalizuję Panie Piotrze, że nie ma tego obrazu w Pana galerii (sale muzealne), obraz z 1978 roku", a że jeszcze wymienił Pan dwa obrazy należące do "zwierząt domowych", to już w ogóle wyśmienicie i na to nawet nie liczyłem. Bardzo dziękuję.

Ten krzyż z drabiną, to ten z 1983 roku (Arkady, T.Nyczek, str.111; BOSZ-art, Beksiński 2, str.68; Ramsay, str.24; ten mały BOSZ-art, str.45) ?
Choć skromnie chciałem zwrócić uwagę, że w albumie Ramsay jest datowany na 1980 rok i również go nie widzę na pańskiej stronie.

Natomiast wrak samochodu, o którym Pan napisał, to ten jak nazywają 126p ? Ale nie o ten pewnie chodzi.

Bo jak go nazywam Forda Sierra, o ile pamięć mnie nie myli jest/był Pana własnością, dlatego go wykluczam.

21.11.2017, 17:37
Kamil Dawid C.
Panie Piotrze, chciałbym się dowiedzieć odnośnie jednego z moich ulubionych obrazów Mistrza.
Oto:
http://beksinski.dmochowskigallery.net/galeria_zoom.php?artist=52&picture=2498

https://beks.pl/produkt/zdzislaw-beksinski-obraz-ae75-2/

Jak to z nim było?
W filmie "Ostatnia rodzina" można go zobaczyć w dwóch miejscach mieszkania Tomka.
W jednej scenie wisi w przedpokoju, zaś w kolejnej Chyra grający Pana ogląda dzieło tuż za drzwiami w pokoju.
Nigdzie nie spotkałem się żeby był wymieniony w albumach, czy Sanoku jako Tomka, jak np. Nevermore, morze, stożki, postać na krześle itd. Ale OK, to film także...

Pytania:
1. To było "zwierzę domowe" ogólnie domu Beksińskich?
2. Od 1975, czyli od jego namalowania był w domu Mistrza, aż do momentu oddania do Muzeum w Sanoku, w którym obecnie się znajduje (moim zdaniem zawieszony w mało atrakcyjnym miejscu w sensie ekspozycji, nie chodzi o Sanok ). W którym roku obraz powędrował do Muzeum w Sanoku? To było w latach 80-tych?
3. Znam opowieści Mistrza w obecności Tomka i Pana np. o Nevermore (fonoteka), czy Beks coś opowiadał na temat wyżej omawianego obrazu, jeśli tak, to jakie słowa padły. Jak wiadomo nie musiał być wybitny (słaby również być nie mógł), Mistrz przecież lubił zostawiać niektóre dzieła chociażby z przyzwyczajenia.
4. Jakie jest pańskie zdanie na temat tego dzieła?

Obiecuję, że już nie będę przynudzał, bo wyczuwam, iż z lekka męczę. ;-)
Ale nie moja wina, jak również Pana, że na tych wszystkich spotkaniach lecą takie pytania, od których się ziewa, ponieważ słyszało się to dziesiątki razy...

24.11.2017, 16:55
Kamil Dawid C.
Jeśli ktoś z forum ma wiedzę na temat ww. obrazu, to oczywiście będę bardzo wdzięczny i z góry się kłaniam oraz dziękuję.

Pan Piotr, wiadomo jest często, ośmielę się powiedzieć chimeryczny (oczywiście, to szanuję i rozumiem), także odpowiedź może wcale nie nadejść.

Nie ukrywam i żadna to tajemnica, iż bardzo mnie zależy.
Pisząc ten post, zerkam co chwilę na reprodukcję tego dzieła wiszącego w moim domu.

24.11.2017, 20:13
Piotr Dmochowski
Ten obraz byl jednym z tych ktore wybral sobie Tomek, poniwaz do momentu kiedy zawarlem z Beksinskim umowe, mial on prawo do jednego obrazu rocznie ktory mu dawal w prezencie ojciec mogl sobie dowolnie wybrac i w 175 chyba roku wybral wlasnie tn. Potep obraz wisial u niego w mieszkaniu ktore mu kupil ojciec w Warszawie. Ja zobaczlem ten jak ikilkanascie innych obrazow ktore wisialy u Tomka gdy tylko poznalismy sie z cala ich rodzina i Tomek na moja prosbe zaprowadzil mnie do siebie(a bylo to o kilkadziesiat metrow od bloku Mistrza). Ten obraz, jak i pozostale obrazy Tomka staralem sie od niego odkupic, ale nie chcial mi go sprzeda. Jeden tylko obraz udalo mi sie od niego wyciagnac bo potrzebowal pieniedzy na plyty grmafonowe do swoich audycji radiowych. Po smierci Tomka przypomnialem Beksinskiemu ze nasza umowa zastrzegala ze w razie zerwania jej przez niego, jabede mial prawo wybrac z wszystkich obrazow jakie beda w posiadaniu Mistrza 50 dlamnie. Otoz wszystkie obrazy Toka znalazly sie w posiadaniu ojca. Niestety, Beksinski odmowil mi dotrzymania slowa i wyboru mi nie dal. Tlumaczyl to tym ze przed smiercia Tomek chcial (tak zreszta jak pani Zosia) by ich obrazy powedrowaly do Sanoka. Totez po kilu probach, o ktorych moze Pan przecztac w Listach ktore sie ostation ukazaly drukiem, przestalem nalegac. I wszystkie obrazy Tomka, pani Zosi iobrazy ze scian u beksinskiego zostaly przez niego przekazane Sanokowi. Nie wiem tylko czy fizycznie byly one oddane zaraz po smierci Tomka cz potem wraz z calym dobytkiem po smierci Mistrza ktory swoim testamentem przekazal wszystko muzeu w Sanoku.
Man nadzieje ze wyczerpujaco odpowidzialem na Pana pytanie
Klaniam sie pieknie
Piotr dmochowski

25.11.2017, 12:03
Kamil Dawid C.
Jeszcze raz bardzo dziękuję.

26.11.2017, 03:25
Marcin
Ten obraz wisiał u Tomka, jego reprodukcja zdobi okładkę płyty grupy Collage "Safe" z 1996. Jego zdjęcie na potrzeby okładki wykonał Tomek osobiście. Pytany przez członków zespołu o zgodę na wykorzystanie obrazu (była obawę czy Pan Zdzisław się zgodzi), Tomek odparł że obraz jest jego i może robić z nim co chce :) Obecnie obraz wisi w Sanoku.

26.11.2017, 21:29
Martyna
"Obecnie wisi w Sanoku", taaaa, a kto o tym nie wiedział?
Obraz cudny, ale faktycznie zawsze wisi w dupnym miejscu.

26.11.2017, 21:35
Martyna
Raz nachylony przy suficie, raz przy windzie. Można wiedzieć, co za baran bez wyczucia, te obrazy wiesza?

26.11.2017, 23:40
Marcin
"(...) taaaa, a kto o tym nie wiedział?"
Proszę wierzyć, są tacy to nie wiedzą :)

27.11.2017, 09:25
Kamil Dawid C.
To o czym napisałeś Marcin, wywietrzało mi z głowy.
Rzeczywiście, nawet chyba to było w książce W.Weissa, coś tak kojarzę...

Dziękuję.

27.11.2017, 10:23
Kamil Dawid C.
Tak, to ta książka.

Jednak Mistrz zaakceptował projekt.
W.Szadkowski (Collage): ,,...Oczywiście tata musiał zaakceptować użycie jego obrazów. Ale kiedy posłuchał naszej muzyki, wyraził zgodę".

W sumie obrazy poszły na dwa LP:
Moonshine (obraz Tomka, ten z postacią na krześle), oraz Safe (obraz Tomka, ten, o którym mowa w temacie).

Ale zgadza się, zdjęcia wykonał sam Tomek (nikomu innemu nie pozwolił), zdjął ze ściany obrazy, popstrykał i wybrał najlepsze w jego odczuciu na albumy.

04.12.2017, 21:36
Martyna
Wszystko fajnie, tylko gimbaza i jakieś leszcze widzę, że to czytają oraz wklejają na fejsbooki i udają mądrych. Kradną z tej strony wiadomości. Ale z drugiej strony nic nie pisać?

05.12.2017, 08:33
msbg
Serio?? Jakie to słabe... A czyje posty widziałaś skopiowane?

27.06.2018, 13:11
Kamil Dawid C.
W dniu urodzin życzę Panu wszystkiego co najlepsze. Sto lat!!!

28.07.2018, 16:49
Kamil Dawid C.
Album Ramsay. [1991]

Podobno Mistrz bardzo lubił ten album, Pan Panie Piotrze stanowczo nie.
Ja osobiście mam do niego sentyment mimo przygaszonych kolorów uważam go za kultowy.
Chyba jest jednym z najczęściej przeze mnie oglądanych.
Poza tym ma zaletę, format 26,8 x 26,8 cm, niecałe 100 stron, więc wygodnie się ogląda w łapach. ;-)

Panie Piotrze, pamięta Pan jaki był nakład tego albumu?
Chyba tego dużo nie wyszło?

29.07.2018, 21:49
Piotr Dmochowski
Szanowny Panie,

Nie mam panskiego adresu mailowego, totez odpowiadam poprzez forum.

O ile pamietam naklad wyniosl dwa lub trzy tysiace egzemplarzy. Ja wzielem dla siebie dokladnie 1000 egzemplarzy za sume 100 tysiecy frankow, bo taka byla umowa z wydawnictwem Ramsay. To znaczy w calosci pokrylem koszt wydania. Ramsay mial nadzieje ze zrobil zloty interes bo wszystkie koszta ponioslem ja. Niestety zlotego interesu nie zrobili ani oni ani ja. Albumu nie chcial kupic nikt ani w paryskich ksiegarniach ani w mojej galerie. Tak wiec owe 1000 niesprzedanych egzemplarzy pozostalo mi w rekach. Egzemplarze ktore zostaly wydawnictwu chyba poszly na przemial. Winien za ta porazke jestem ja, bo zaufalem im jako profesjonalistom i nie sprawdzalem ich w miare przebiegu prac. Od tego czasu wzystkie wydawnictwa albo robie sam albo dokladnie patrze ludziom na rece.
Totez moje albumy wydrukowane w Korei sa bez zarzutu, tak jak i katalog obecnej wystawy w Warszawie. Wydawnictw Miejskiej Galerii Sztuki w Czestochowie oraz w Nowohuckim Centrum Kultury tez sa udane. Najlepszym dowodem jest to ze te placowki nia maja zadnych trudnosci w ich rozprowadzaniu.

Klaniam sie pieknie

Piotr Dmochowski

13.08.2018, 20:57
Kamil Dawid C.
Bardzo dziękuję za odzew i przepraszam, że dopiero teraz odpisuję.

Aż wierzyć się nie chce, że z tym albumem było tak pod górkę w sensie komercyjnym.
Nie ma tego złego, zatem Ramsay zrobił się samoistnie nakładem limitowanym, wręcz kolekcjonerskim, co sprawia, że jest kultowy, tak jak wcześniej wspomniałem. ;-)

Odnośnie Francji, tam zawsze miał Pan ekstremalnie ciężko z tymi mendami, przez które musiał się Pan codziennie drapać, bo tak gryzły.
Zawsze podziwiałem Pana za upór i to bez jakiegokolwiek przymilania, po prostu szczerze...

Słusznie, wypluł Pan cały jad w "Zmaganiach", co było w pewnym sensie terapią na niezrozumienie, kłody rzucane pod nogi i wreszcie samotność i ogólną w tamtym czasie beznadzieję. Ukłony dla pańskiej żony zwłaszcza w tamtym ciężkim okresie życia.

Jestem przekonany, że Mistrz wiele pańskich działań doceniał, tylko widomo jaki był "wylewny" z okazywaniem emocji, czysty Stanisław.
W końcu jako jedyny z rodziny, gdy kurz opadł, przekonał się do knigi "Zmagania o Beksińskiego".
A może już wiele wcześniej, tylko zachowywał pozę przy Zofii i Tomku, żeby nie drażnić?
W końcu Mistrza inicjatywa "wypalenia fajki pokoju", również była wymowna, a przecież jeszcze wtedy żył Tomik, który zarzucał Zdzisławowi brak lojalności względem Zofii.

13.08.2018, 22:57
Flood
Zdecydowanie podpisuję się pod tym co napisał Kamil.

16.08.2018, 18:43
Paweł
Panie Piotrze, wszyscy obecni,

chciałbym zapytać o pewien obraz z lat 80.:
http://beksinski.dmochowskigallery.net/galeria_karta.php?artist=52&picture=3368
Jest w moim odczuciu wspaniały: przyciąga, hipnotyzuje, powala. Ruch, dynamika, brutalność - absolutny geniusz.

Czarno-biała reprodukcja została opublikowana w albumie Wiesława Banacha, "Zdzisław Beksiński. malarstwo okresu fantastycznego", Rzeszów 2009, s. 48.

Czy widział Pan, Panie Piotrze - albo ktokolwiek ze zgromadzonych tu miłośników twórczości Mistrza - ten obraz gdzieś na żywo?
Czy jest gdzieś może jego kolorowe zdjęcie?
Jaka była kolorystyka?
Kto jest właścicielem?
A może jest w jakimś muzeum?

Będę wdzięczny za wszelkie informacje, napiszę też do p. Banacha. Jeżeli czegoś się dowiem, dam tu znać.

16.08.2018, 19:22
Piotr Dmochowski
Drogi Panie,

Obraz jest rzeczywiscie jednym sposrod najwybitniejszych. Zupelnie sie z Pana ocena zgadzam. Niestety nigdy na jego trop nie trafilem.Byc moze byl sprzedany w Niemczech na wystawie jaka Mistrzowi zrobil w latach siedemdziesiatych w pewnym domu towarowym jakis czlowiek ktorego nie znalem. Tam sprzedalo sie za bardzo skromne ceny szereg wybitnych prac z ktorych kilka udalo mi sie po latach odkupic od ich niemieckich nabywcow. Ale czy obraz o ktory Pan pyta nalezal do tej serii, nie wiem.

31.08.2018, 07:16
Paweł
Niestety, w Sanoku nic więcej nie wiedzą. Sleipnir - tak go nazywam w myślach - trafił do zbiorów prywatnych, prawdopodobnie za granicę. Dalszych informacji brak. Być może kiedyś wypłynie na jakiejś aukcji i będzie o nim głośno. Kupić co prawda nie dam rady, ale nacieszę oczy.

Z wyrazami szacunku...

15.10.2018, 10:53
Kamil Dawid C.
Tutaj masz w kolorze.
Niestety nie znam źródła skąd to zdjęcie.
Po prostu od dawna miałem go w kompie.

https://imgur.com/a/RqlHYTm

18.12.2018, 22:28
Taurus
Pilne ! Panie Piotrze proszę odczytać wiadomość którą posłałem na prywatnego maila , dziękuje i pozdrawiam

27.06.2019, 14:31
Kamil Dawid C.
Panie Piotrze, wszystkiego co najlepsze dla Pana w dniu urodzin.
Proszę pamiętać, że są takie persony na tym łez padole, które Pana uwielbiają i cenią...

02.09.2019, 17:37
Martyna
Panie Piotrze, czy wszystkie obrazy, które Pan kupował od Mistrza zawsze były oprawione? Czy były takie, które zabierał Pan po prostu samą płytę pilśniową, a ramował na własną rękę?
Pytam, ponieważ wiem, że Beks zawsze na to narzekał i zwyczajnie mu się nie chciało, a zwłaszcza na starość. Poza tym skarżył się na dodatkową pracę i bałagan.

02.09.2019, 18:55
Piotr Dmochowski
Droga Pani,

Umowa byla ze obramowanie nalezy do Mistrza, ale on bardzo szybko sie od tego wykrecil. Tak wiec zabieralem obrazy bez ram (co zreszta bylo wygodniejsze gdy zabieralem ja samochodem). Mistrz byl bardzo zreczny manualnie i potrafil wiele rzeczy zrobic sam bez bledu. Ta na przyklad zrobil wszystkie regaly i szafki w pokoju w ktorym pracowal, jak rowniez sztalugi. Ale on tej pracy manualnej mimo tego ogromnie nie lubil i staral sie ja odsunac jaknajdalej od siebie. Stad zatrudnil starego Kupca ktory przez lata wykonywal dla Mistrza wszystkie prace fizyczne. No i stad syn Kupca ktory przychodzil z ojcem do Beksinskich az mu przyszlo do glowy Mistrza zamordowac.

Klaniam sie pieknie

Piotr Dmochowski

03.09.2019, 18:07
Kamil Dawid C.
Panie Piotrze, czy ma Pan jeszcze ten obraz, który dostał gratis od Beksa?
Chodzi o ten porysowany, który nie schnął, ponieważ Mistrz jeszcze nie znał tajników, technik farb olejnych etc.
Pamiętam z Pańskich opowieści, że podczas rozmowy Beks wyciągnął zza szafy i po prostu Panu wręczył.

Czy można ten ewenement Mistrza gdziekolwiek zobaczyć?
Wiem, że był wystawiany w Niemczech, ale nikt go wtedy nie kupił.
To byłaby dopiero ciekawostka...

03.09.2019, 19:29
Martyna
Dziękuję za odpowiedź.
Czy w najbliższym czasie istnieje możliwość zorganizowania wystawy czasowej w Łodzi? W końcu Pan kiedyś mieszkał w Łodzi na ulicy Kościuszki. Normalnie wstyd Panie Piotrze ;-)

03.09.2019, 19:43
Piotr Dmochowski
Drogi Panie,
Obraz ktory Pana interesuje to ten ktory znajduje sie w pierwszej sali, w szostym rzedzie od gory, na przedostatniej pozycje. Sprzedalem go w Paryzu pewnemu przedsiebiorcy budowlanemu z Tahiti. On kupil ich cala serie. Gdy umarl odkupilem od jego synow szereg z nich. Nirestety tego ktory sie stale kleil juz nie bylo.

Klaniam sie pieknie

Piotr Dmochowski

05.10.2019, 12:51
Kamil Dawid C.
^^^ Dziękuję za odpowiedź wyżej.

Panie Piotrze, a jak odczucia i wrażenia po ostatnim filmie "Z wnętrza"?
Czy zechciałby Pan podzielić się tym tutaj na forum?
Ja niestety jeszcze nie miałem przyjemności widzieć tego filmu.
Natomiast słyszałem opinie, że w 40%, to nuda, nihil novi i wszystko już było, choć większość pozytywnie odebrała ten kinowy obraz.
Zrozumiem, jeśli nie będzie miał Pan ochoty komentować.

18.03.2020, 16:25
Flood
Panie Piotrze, proszę coś napisać jak Państwo radzicie sobie z wirusem.
Pozdrawiam.

18.03.2020, 18:47
Piotr Dmochowski
Drogi Panie,

Milo mi ze Pan pyta o to jak sie miewam w kontekscie tej epidemii. Oczywiscie jak wszystkim ludziom na calym swiecie, ona na razie tylko pokrzyzowala rozne plany. Tak wiec ani nie ukaze sie 26 marca moja ksiazka, ani nie skoncza sie roboty w moim mieszkaniu, ani nie bede mogl spedzic wakacji na poludniu Francji, ani wreszcie tradycyjnie nie bede sie mogl udac do Polski w maju, zeby spotkac tam kilku przyjaciol i fanow Mistrza, oraz podpisac kilka egzemplarzy ksiazki (ktora, jak mowie, niepredko sie ukaze, bo jest drukowana w Czechach, a do Czech granica zostala zamknieta).

Ale to czego naprawde sie boje, to kryzysu ekonomicznego, ktory zaraz po epidemii nastapi. Przedsiebiorstwa stanely, ludzie sa zamknieci w domach, nie ma produkcji, a wiec nie bedzie pieniedzy. Rzady wyznaczaja wprawdzie ogromne sumy na utrzymaniu przy zyciu przedsiebiorstw, ktore inaczej splajtuja. Ale te setki niezbednych miliardow, a nawet trylionow euro obciaza jeszcze bardzie zadluzone finanse Panstw, ktore juz ledwie zipia pod ciezarem dlugu publicznego. A tak jak obecnie w Argentynie czy w Grecji, niewyplacalnosc Panstwa moze poglebic kryzys jeszcze bardziej, powodujac panike u ludzi, ktorzy zaczna na gwalt wycofywac swoje pieniadze z bankow, w obawie ze Panstwa zbankrutuja i im ich nie zwroca. Ratowanie sie od takiej perspektywy produkcja monety (tak jak to robia od lat Amerykanie) moze z kolei spowodowac galopujaca inflacje, ktora dobije ostatni gwozdz do ekonomicznej trumny.

Ale to co mnie najbardziej przeraza to zblizajaca sie kleska ekologiczna i klimatyczna. Bo epidemia kiedys minie, a i kryzysy ekonomiczne tez trwaja tylko kilka lub kilkanascie lat. Po czym wszystko sie odradza. Za to kleska klimatyczna jest nieodwracalna i zbliza sie po cichu, ale niemilosiernie. Ona, jak juz sie pojawi, to nie minie nawet po kilunastu latach, a bedzie tylko coraz bardziej sie poglebiac. Co zrobicie Wy, mlodzi, z chwila gdy na przyklad w Warszawie temperatura ktoregos letniego dnia podskoczy do 50 stopni i bedzie sie utrzymywac przez kilka dni? Taki upal moga zniesc Arabowie w Arabii Saudyjskiej, bo sa do tego znakomicie przygotowani i przyzwyczajeni. Ale co zrobia mieszkancy miast Europy, przyzwyczajeni do klimatu umiarkowanego, w ktorych nikt nie ma "air condition", ani dostepu do miejsc, w ktorych mozna sie przed upalem schronic? Beda masowo umierali. Tak samo jak z upalem moze byc z huraganami, z podnoszacym sie stale poziomem morz, ktore zaleja wszystkie plaze i nadbrzezne budynki, tak moze byc z zanieczyszczeniem powietrza w miastach, takim ze nie bedzie czym oddychac. Dzis te grozby sa jeszcze gdzies tam, daleko. Ale one zblizaja sie po cichu z kazdym rokiem i jak juz wybuchna, to nie bedzie nadziei na to, ze tak jak epidemia lub krach gieldowy, kiedys sie skoncza.

Ja bede za trzy miesiace mial 78 lat i nieuchronnie niedlugo odejde. Ale Wy, mlodzi, bedziecie skazni na straszne, apokaliptyczne problemy. Stad tak zalezalo mi na opublikowaniu mojej ksiazki "Zapiski z przedednia apokalipsy" juz teraz, bo wiem ze jest to ostatni moment w ktorym ludzie beda mieli na tyle wolna glowe, zeby taka ksiazke przeczytac. Za niedlugi czas nikt ksiazek w ogole nie bedzie czytal, bo ludzie beda mieli sto problemow nie do rozwiazania i beda myslec tylko o tym jak tu przetrwac.

Tak wiec, widzi Pan, nie najlepiej sie mam w tych czasach pczatkujacej epidemii.

Wprawdzie mysle ze zostanie ona za klika tygodni lub miesiecy opanowana, bo laboratoria farmaceutyczne znajda szczepionke. Ale tez moze sie tak zdarzyc, jak bylo z wirusem powodujacym HIV, na ktorego polowiczne (bo utrzymujace przy zyciu, ale okropnie to zycie ograniczajace) lekarstwo trzeba bylo czekac wiele, wiele lat, bo medycyna nie byla w stanie znalezc szczepionki. A w miedzyczasie zginalo na ta straszna chorobe kilkadziesiat milionow mlodych ludzi. W Afryce zreszta oni umieraja nadal. Jestem wrecz przerazony.

Niestety jestem niewierzacy, bo goraco bym sie modlil do Niebios, by Wam oszczedzily tego koszmaru ktory sie zbliza.

20.03.2020, 15:43
Flood
Bardzo dziękuję za obszerny komentarz. Niestety, ale wszystko co Pan napisał to prawda, a nie zapowiada się aby było lepiej. Życzę Panu dużo zdrowia i wytrwałości.

27.03.2020, 23:51
b
za 30 lat poziom wody ma być już bardzo kłopotliwy (z gatunku kataklizmu naturalnego, czyli naturalnych przemian na ziemi, które jednak upiornie przeszkadzają ludziom). poziom zanieczyszczeń trudno przewidzieć, jak widzę burczące samochody zastanawiam się zawsze, na ile dałoby się to ograniczyć i na ile to zacofane, to wszakże wynalazek jak jemu podobne liczący sobie lekko 100 lat, a to niejedyne zanieczyszczenia). w niektórych miastach z powodu spalin nie sposób oddychać już dziś, w morzu bałtyckim zatopione są beczki z truciznami, ludzie spożywają produkty z hodowli masowej i długoterminowe, na które z upływem lat i pokoleń będą reagować nasze organizmy, podobnie jak na urządzenia elektroniczne. wiele takich problemów dałoby się ograniczyć lub wyeliminować, tylko myślenie w naszym zakresie czasu nastawiło się na doczesne.

"bezduszny kawałek RNA, otoczony lepkim kapsydem, nić żywota przecina niektórym, a innych z utartych, bezpiecznych kolein wyrzuca. Natura groźną jest siłą i obojętnym okiem patrzy na komedię ludzką, gdzieś mając człowieczy mozół, usiłowania rozmaite i trudy, sny i idee, czułość i okrucieństwo, podłość i szlachetne gesty"

26.04.2020, 16:41
smok
„Niestety jestem niewierzacy, bo goraco bym sie modlil do Niebios, by Wam oszczedzily tego koszmaru ktory sie zbliza.”

Jako wierzący napiszę, że nie ma takiego koszmaru, tu na Ziemi, którego wierzący nie byliby wstanie pokonać! A trudne czasy, które sobie sami fundujemy od jakiegoś czasu - wydaje się, że są wręcz wyśmienitą okazją do tego żeby sobie przypomnieć na nowo w czym powinniśmy lokować nasze poczucie bezpieczeństwa.

PS Wierzący czy niewierzący - kciuki zawsze można trzymać, i to najlepiej za to żebyśmy tylko nie tracili wiary! Jak się nam wierzącym uda to i większa szansa dla niewrzących, że coś ekstra się uda dla Was załatwić ;)

Pozdrawiam wszystkich serdecznie!

26.04.2020, 19:36
Kasia
Jako osoba wierząca w pełni się z Tobą zgadzam smok. Jeszcze będzie normalnie, jeszcze ne raz będziemy mogli podziwiać wspaniałe dzieła Mistrza czy to w Sanoku, Krakowie, Częstochowie...

Serdecznie pozdrawiam wszystkich fanów Mistrza!

10.05.2020, 16:47
Marta
Dzień dobry
Jestem od wielu lat fanką malarstwa Zdzisława Beksińskiego ,a co za tym idzie po części Pana fanką Panie Piotrze. Ponieważ mieszkam w Częstochowie mam ta szansę ,ze mogę w każdej chwili iść do galerii i podziwiać obrazy Mistrza dzięki Panu. Mam nadzieję że te lub jakieś inne obrazy zostaną w Częstochowie na zawsze żeby liczni zainteresowani mogli je oglądać ,a jest ich naprawdę bardzo dużo.Co prawda mieszkam teraz w Irlandii, ale często jestem w Polsce i niedługo chcę wrócić na stałe.
Właśnie skończyłam czytać Listy 1999-2003 ,wcześniej czytałam też Zmagania i bardzo mi się podobały. Kiedy będzie można spotkać Pana w Polsce ,może w Częstochowie bo chciałabym żeby Pan podpisał książki ,chętnie nabędę jeszcze inne (dalszy ciąg listów).
Na kwestię zwierząt i ludzi mam takie poglądy jak Pan (nie mam dzieci, i dziwne jest dla mnie że ktoś chce mieć dzieci) ,jestem też ateistką i pesymista.Niestety wydaje mi się że na ratowanie świata jest za póżno.
Gorąco pozdrawiam i życzę dużo zdrowia dla Pana i Zony

10.05.2020, 19:41
P.dmochowski
Droga Pani Marto,

Stokrotne dzieki za te mile slowa. To dodaje otuchy. Jesli od lat wdrapuje sie pod gore, to wlasnie dla takich milosnikow sztuki jak Pani. Sensem zycia ktory poszukuje od dziesiatkow lat promujac naszego genialnego Idola jest wlasnie uznanie i wdziecznosc jego fanow. Sa ludzie ktorzy zrobia wszystko dla pieniedzy. Sa tacy ktorzy wiele zrobia dla milosci. Ja szukam wdziecznosci i uznania. Nigdy ich nie mialem ze strony Mistrza. Za to tym bardziej sobie cenie gdy okazuja mi je jego milosnicy.

Pozdrawiam Pania serdecznie i jesli na moj adres mailowy, ktory znajduje sie powyzej w rubryce « kontakt », przesle mi Pani swoje dane, to przy pierwszej okazji podaruje Pani moja ostatnia ksiazke « Zapiski z przedednia Apokalipsy » opatrujac ja na pierwszej stronie serdeczna dedykacja.

Koncze moim zwyklym haslem :

CHWALA WIELKIEMU WIZJONEROWI!

Klaniam sie Pani pieknie

Piotr Dmochowski

14.05.2020, 12:38
Maciej
Dzień dobry Panie Piotrze,

Mam do Pana pytanie o jeden z najbardziej intrygujących motywów w twórczości Beksińskiego - kosmos i jego elementy. Rozgwieżdżone niebo, gwiazdy, inny wymiar, Słońce, Księżyc niezwykle często pojawiają się na obrazach w końcówce lat 70. Sierp księżyca można znaleźć niemalże na co drugim obrazie z tamtego okresu, ewidentnie symbol musiał bardzo nurtować, i oddziaływać na Beksińskiego.

http://beksinski.dmochowskigallery.net/galeria_karta.php?artist=52&picture=2479

http://beksinski.dmochowskigallery.net/galeria_karta.php?artist=52&picture=2502

http://beksinski.dmochowskigallery.net/galeria_karta.php?artist=52&picture=2224

http://beksinski.dmochowskigallery.net/galeria_karta.php?artist=1&picture=2541

Czy w swoich licznych rozmowach z Beksińskim dopytywał Pan o ten symbol i motywy kosmosu? Posiada Pan obraz "Rozłożyste drzewo" gdzie Księżyc staje się jednym z kluczowych elementów kompozycji, czy Mistrz coś o nim wspominał?

Wiemy, że tamten okres w życiu Mistrza to czas wpływu buddyzmu oraz ruchu New Age. Buddyzm wykorzystywał symbolikę księżyca, podobnie idea New Age, bazowała na astrologii z wkraczaniem w erę Wodnika, odnoszono się do jedności i emanacji kosmicznej energii. Idąc tym tropem, Mistrz mniej więcej w połowie lat 80 kompletnie porzuca ten symbol i motywy kosmosu, o ile motyw krzyża, katedry, konia powracają w kolejnych dekadach tak Księżyc i kosmos zostają kompletnie odrzucone (a szkoda). Beksiński wspomniał, że idee hipisowskie minęły się z rzeczywistością, era Wodnika nie nastała, zastanawia mnie czy porzucenie tych motywów w twórczości wiązało się z rozczarowaniem i odejściem od tych wartości.

Będę wdzięczny za odpowiedź.

Maciej

14.05.2020, 17:49
P.dmochowski
Drogi Panie,

Wszyscy ktorzy wychowalismy sie na symbolizmie (co na obrazie znaczy to... co autor chcial przez to powiedziec...) nie mozemy wrecz pojac motywow ktore kierowaly naszym Wielkim Wizjonerem w wyborze takich czy innych rekwizytow. Bo jego odpowiedz jest naiwnie prosta i zupelnie nie zadawalajca dla umyslu racjonalnego : « Mnie SIE to namalowalo « . Ja oczywiscie o ten ksiezyc i slonce wypytywalem go kilkuktotnie, na co Mistrz odpowiedzial « Byl taki okres w ktorym nie moglem, wrecz nie potrafilem namalowac obrazu bez ksiezyca. Czasami pchaly mi sie na obraz dwa i wiecej ». To wyplywalo z jego podswiadomosci a on jej nie tylko nie znal (i nikt swej podswiadomosci nie zna, mimo pretensjonalnych zapewnien dziadka Freuda) ale za wszelka cena unikal jakiejkolwiek introspekcji lub dyskusji z odbiorcami ktora miala by odkryc rabek tej jego podswiadomej manii do ksiezyca lub do psychedelicznych pejzazy. On bal sie ze gdyby to odkryl to by go to sparalizowalo. Tak samo gdy pytalem go w pozniejszych czasach czemu nie powroci do dawnych kosmicznych pejzazy odpowiadal « To bylo by dla mnie jak rodzenie martwych dzieci. Ja tego juz nie czuje ». On nie wiedzial czemu zanikalo u niego pragnienie psychedelicznych pejzazy a rodzilo sie coraz silniej pragnienie suchych, beznamietnych postaci lub glow, bez chmur, bez wiatru, bez silnych kolorow czy bez atmosfery pelnej grozy. Oczywiscie gdy tak to przedstawialem francuskiej publicznosci smiano sie ze mnie bo nikt w takie proste (zeby nie powiedziec prostacki) tlumaczenie nie chcial uwierzyc. Nawet ludzie z ktorymi przestawalem w mojej galerii w Paryzu cale miesiace i ktorzy ode mnie wszystko wiedzieli o Beksinskim i jego natchnieniach, zapytani o to co moga powiedziec do mikrofonu o takim na przyklad obrazie jak « kolyska » od razu zbaczali na droge wyjasniania symboli i opowiadania anegdoty. Tak z pewnoscia i Pan tak doglebnie w to jego tlumaczenie nie uwierzy mimo iz bedzie sie Pan staral. Zapytany, bedzie Pan prawdopodobnie jak inni doszukiwal sie w obrazach z epoki fantastycznej wplywow, symboli, znaczen, tam gdzi nasz Wielki Wizjoner robil to wszystko bez zastanowienia, spontanicznie. On nawet uniukal spotkan z cudza sztuka zeby nie hamowac u siebie spontanicznej, niekontrolowanrj, wlasnej wyobrazni.  
Mnie tez trzeba bylo lat na to zeby gleboko uwierzyc ze jak sie jest geniuszem to wszystko wychodzi na zewnatrz niekontrolowane, lub tylko w malym wymiarze kon trolowane. Geniuszowi wlasciwe slowo lub ruch reki przychodzi « SAMO », bezposrednio z tej ogromnerj tajemniczej puszki jaka jest nasz zupelnie jeszcze nieznany mozg. Rzemieslnik potrafi robiec piekne rzeczy ale trzeba mu wskazac wzor. Genialny tworca ma to gleboko w swojej podswiadomosci i to samo z niego wychodzi bez udzialu swiadomosci.Na tym polega talent (ktory jednak wymaga zastanowienia, planu, wysilku) a juz napewno geniusz ktory nie musi sie nawet uczyc nut zeby od razu grac jak Mozart majac zaledwie cztery lata.

CHWALA WIELKIEMU WIZJONEROWI!

Klaniam sie pieknie i serdecznie pozdrawiam

Piotr Dmochowski

15.05.2020, 10:51
Maciej
Panie Piotrze,

Bardzo dziękuję za odpowiedź. Oczywiście zadaję sobie sprawę, że u Mistrza nic nie było oczywiste, a naszpikowane symbolami dzieła nie niosły konkretnych znaczeń a raczej tworzyły nastroje. Myślę, że chyba właśnie ta otwartość na subiektywne interpretacje tak przyciąga odbiorców, każdy odnajduje w tym jakąś cząstkę siebie, własne znaczenia i treści. Choć tak jak Pan wspomina, czasem ciężko nam pogodzić się z tym, że dany symbol, motyw, cyfra, napis, element nie oznaczają dokładnie "tego".

Dopytując o księżyc po cichu liczyłem, że wiąże się z tym jakaś anegdota z życia Beksińskiego, swego rodzaju tło jego podświadomości. Dzięki Pana ogromnemu wysiłkowi w poznawanie Mistrza, próbie dotarcia do źródła inspiracji, możemy poznawać takie "tła". Motyw nagrobków z sączącymi się z nich płynami to np. odniesienie do wspomnień z czasów powojennych, cmentarza w Sanoku, przy motywie balonów Beksiński wspomina o wrażeniu jakim zrobił na nim pokaz balonowy w Warszawie. Takie smaczki możemy znaleźć tu w fonotece, za co chciałbym Panu ogromnie podziękować. Dziesiątki (jeśli nie setki) godzin jakie spędził Pan na nagrywanie rozmów z Mistrzem są bezcennym źródłem lepszego poznania, zrozumienia Beksińskiego i jego twórczości.

Serdecznie pozdrawiam,
Maciej

27.06.2020, 19:28
Kamil Dawid C.
Wszystkiego dobrego Panie Piotrze w dniu urodzin.

27.06.2020, 22:14
Kasia
Szanowny Panie Piotrze!
Z okazji Urodzin życzę Panu wszystkiego co najlepsze. Przede wszystkim zdrowia, spełnienia marzeń oraz dalszych sukcesów i wytrwałości w dążeniu do celów jakie Pan sobie wyznaczył.

Serdecznie Pana pozdrawiam,
Kasia

27.06.2020, 23:40
Mariusz Kr (W-wa)
Drogi Panie Piotrze
Tutaj też życzę wszystkiego co najlepsze z okazji urodzin i od razu imienin za dwa dni - będę wtedy odcięty od internetu ...
Wysłałem maila przed 14:00, nie wiem dlaczego nie doszedł, ponowiłem wysyłkę z innych przeglądarek ... może w końcu się udało? wszystkiego dobrego !
Mariusz Kr

Wyślij komentarz »


język | wybór strony | obecna wystawa | byłe wystawy | nowości

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | webmaster | kontakt