język | wybór strony | obecna wystawa | byłe wystawy | nowości

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | kontakt

09.06.2014, 12:28
Mam dla nas wszystkich smutna wiadomosc: dostalem przed chwila od pani Prezydent Miasta Warszawy, Hanny Gronkiewicz Waltz odpowiedz w sprawie naszej petycji o utworzenie stalej wystawy Mistrza w Warszawie. Odpowiedz jest odmowna pod pretekstem braku pieniedzy. Taka sama odpowiedz dal uprzednio pan Janowski, dyrektor Biura Kultury Miasta stolecznego Warszawy. Tyle tysiecy podpisow, tyle wyrazow zachwytu dla tworczosci Mistrza towarzyszacym tym podpisom, wszystko na nic. Pozostawiam Was waszym wlasnym gorzkim rozmyslaniom nad nasza administracja i jej zainteresowaniem dla wielkiej szrtuki.
Wyślij komentarz | Powrót

12.06.2014, 20:54   Romuald Bartkowicz
Brak słow. Zatrwazające jest, ze brak wyobrazni i tzw. pomyslunku u warszawskich decydentow powoduje taka wyrwe w polskiej kulturze - pozbawia stolice Polski fantastycznej kolekcji dziel Zdzislawa Beksinskiego, jaka Pan Piotr Polakom zaoferował! Smutek i zal.

13.06.2014, 13:43   hanway
A niby z jakiego powodu władze miasta miałyby być zainteresowane stworzeniem stałej ekspozycji dzieł Zdzisława Beksińskiego? Dlatego, że był wielkim malarzem? A dla kogo był wielkim malarzem? Dla władzy – nie! Jedynie dla miłośników Jego twórczości. Nigdy nie dla władzy. Władza nie ma z tego żadnych korzyści. Władza jest niewrażliwa na piękno i sztukę. Władza nie jest wrażliwa w ogóle. Władza jest prostą machiną kierującą się zasadą minimum kosztów, maksimum korzyści. Nie jest zdolna do jakichkolwiek doznań emocjonalno-uczuciowych. Gdyby tak było, to nie doznawalibyśmy z jej strony tak wielu krzywd.
Władza jest bezosobowa i nie jest zdolna do podejmowania działań wynikających z głębokich przeżyć i hołdowaniu wyższym wartościom.
Dziwne zatem jest podejmowanie przez Pana Piotra prób usytuowania kolekcji obrazów Zdzisława Beksińskiego w Warszawie. Uważam, że Warszawa nie jest na to dobrym miastem. Prędzej uda się to zrobić w jakimkolwiek innym miejscu, gdzie w aparacie władzy znajdzie się osoba (w sensie człowiek), który powodowany choćby entuzjazmem np. pozyska fundusze unijne dla zorganizowania stałej ekspozycji obrazów, wskazując przy tym wymierną korzyść dla władzy – prestiż, uznanie, wyniki itp. Przy okazji „wykazania się” może jedynie powstać galeria/muzeum.
Uważam, że mimo wszystko, Sanok jest najbardziej odpowiednim miejscem dla obrazów Zdzisława Beksińskiego – analogicznie jak w np.w przypadku Andy Warhola. W końcu artysta spędził tam większą część swojego życia i jest z tym miastem mocno kojarzony. Tam powstawały Jego najbardziej znane dzieła. A i Sanok jest też zainteresowany posiadaniem obrazów malarza. Jeżeli ktoś zechce, to dotrze do Sanoka bez trudu.

hanway

18.06.2014, 11:14   Mamotte
Panie Piotrze,
bardzo będę wdzięczna za informację, czy podejmował Pan próby kontaktu - zamiast z władzami miasta - z instytucjami muzealnymi bezpośrednio? Trudno by władze wybudowały specjalną instytucję/placówkę tylko dla Beksińskiego, stworzyłoby to precedens i wielu artystów - różnej jakości artystycznej - mogłoby wówczas oczekiwać finansowania przez władze miasta. Może Muzeum Archidiecezjalne, z którym zresztą kiedyś Pan współpracował przy organizacji wystawy Beksińskiego, byłoby zainteresowane współpracą?

Na pewno ekspozycja/ekspozycje w Warszawie Pańskiej kolekcji byłyby wartościowe i byłyby ciekawym wydarzeniem artystycznym. Gratuluję Panu mobilizacji i chęci realizacji przedsięwzięcia, zaangażowania w promocję twórczości Beksińskiego.

Powstaje jednak pytanie czy na pewno manifestacje, do których Pan zachęca na facebooku, są najlepszą drogą realizacji celu. Może lepiej zacząć toczyć rozmowy z różnymi instytucjami muzealnymi w Warszawie i okolicach bądź pomyśleć nad stworzeniem odpowiedniej Fundacji która by opiekowała się kolekcją, podejmowała inicjatywy wystawiennicze itd. Coraz więcej tego typu instytucji funkcjonuje, pozyskuje fundusze w ramach konkursów od rządu (ministerstwa) czy Unii Europejskiej itd. Wówczas łatwiej pozyskać fundusze - kiedy jest ogłoszony konkretny konkurs, a władze oficjalnie podają wyniki, jest na to określona pula środków. O pieniądze zawsze trudno, a zwłaszcza gdy władze się tego nie spodziewają i nie trwa w danym momencie żaden konkurs. Np. twórczość Andrzeja Wróblewskiego jest promowana obecnie przez tego typu instytucję, która dba o pamięć o jego dorobku i współpracuje (z powodzeniem) z różnymi muzeami w całej Polsce.


Ostatecznie - czy wyklucza Pan możliwość współpracy z Sanokiem? Jednak wszyscy Polacy wiedzą, że jest to muzeum poświęcone głównie Beksińskiemu, stanowiąc niejako jego wizytówkę. Sanok mógłby stworzyć salę poświęconą Pańskiej kolekcji, zreorganizować dotychczasową ekspozycję, podkreślając że jest Pan darczyńcą określonej kolekcji i zarazem przedstawić na wystawie ciekawe materiały ukazujące jak podejmował Pan liczne przedsięwzięcia promujące artystę (czego moim zdaniem na obecnej wystawie brakuje - są tylko obrazy, nie ma zaś kontekstu, historii itd. - w postaci archiwalnych zdjęć, puszczania nagrań Panów spotkań, materiałów ze zorganizowanych przez Pana wystaw). Historia Pańskich starań o promocję twórczości Beksińskiego jest ważnym i ciekawym dla zwiedzających elementem, który obecnie nie jest na ekspozycji uwypuklony. Być może udałoby się wznowić wydania Pańskiej książki - co mogłoby być dodatkowym źródłem finansowania ekspozycji, każdy zwolennik Beksińskiego z dużym zainteresowaniem na pewno po nią sięgnie.

Będę bardzo wdzięczna za poświęcony czas i podzielenie się z osobami odwiedzającymi Pańską stronę większą ilością informacji na temat organizowanego przez Pana przedsięwzięcia.

18.06.2014, 11:14   Mamotte
Panie Piotrze,
bardzo będę wdzięczna za informację, czy podejmował Pan próby kontaktu - zamiast z władzami miasta - z instytucjami muzealnymi bezpośrednio? Trudno by władze wybudowały specjalną instytucję/placówkę tylko dla Beksińskiego, stworzyłoby to precedens i wielu artystów - różnej jakości artystycznej - mogłoby wówczas oczekiwać finansowania przez władze miasta. Może Muzeum Archidiecezjalne, z którym zresztą kiedyś Pan współpracował przy organizacji wystawy Beksińskiego, byłoby zainteresowane współpracą?

Na pewno ekspozycja/ekspozycje w Warszawie Pańskiej kolekcji byłyby wartościowe i byłyby ciekawym wydarzeniem artystycznym. Gratuluję Panu mobilizacji i chęci realizacji przedsięwzięcia, zaangażowania w promocję twórczości Beksińskiego.

Powstaje jednak pytanie czy na pewno manifestacje, do których Pan zachęca na facebooku, są najlepszą drogą realizacji celu. Może lepiej zacząć toczyć rozmowy z różnymi instytucjami muzealnymi w Warszawie i okolicach bądź pomyśleć nad stworzeniem odpowiedniej Fundacji która by opiekowała się kolekcją, podejmowała inicjatywy wystawiennicze itd. Coraz więcej tego typu instytucji funkcjonuje, pozyskuje fundusze w ramach konkursów od rządu (ministerstwa) czy Unii Europejskiej itd. Wówczas łatwiej pozyskać fundusze - kiedy jest ogłoszony konkretny konkurs, a władze oficjalnie podają wyniki, jest na to określona pula środków. O pieniądze zawsze trudno, a zwłaszcza gdy władze się tego nie spodziewają i nie trwa w danym momencie żaden konkurs. Np. twórczość Andrzeja Wróblewskiego jest promowana obecnie przez tego typu instytucję, która dba o pamięć o jego dorobku i współpracuje (z powodzeniem) z różnymi muzeami w całej Polsce.


Ostatecznie - czy wyklucza Pan możliwość współpracy z Sanokiem? Jednak wszyscy Polacy wiedzą, że jest to muzeum poświęcone głównie Beksińskiemu, stanowiąc niejako jego wizytówkę. Sanok mógłby stworzyć salę poświęconą Pańskiej kolekcji, zreorganizować dotychczasową ekspozycję, podkreślając że jest Pan darczyńcą określonej kolekcji i zarazem przedstawić na wystawie ciekawe materiały ukazujące jak podejmował Pan liczne przedsięwzięcia promujące artystę (czego moim zdaniem na obecnej wystawie brakuje - są tylko obrazy, nie ma zaś kontekstu, historii itd. - w postaci archiwalnych zdjęć, puszczania nagrań Panów spotkań, materiałów ze zorganizowanych przez Pana wystaw). Historia Pańskich starań o promocję twórczości Beksińskiego jest ważnym i ciekawym dla zwiedzających elementem, który obecnie nie jest na ekspozycji uwypuklony. Być może udałoby się wznowić wydania Pańskiej książki - co mogłoby być dodatkowym źródłem finansowania ekspozycji, każdy zwolennik Beksińskiego z dużym zainteresowaniem na pewno po nią sięgnie.

Będę bardzo wdzięczna za poświęcony czas i podzielenie się z osobami odwiedzającymi Pańską stronę większą ilością informacji na temat organizowanego przez Pana przedsięwzięcia.

18.06.2014, 18:44   Piotr Dmochowski
Szanowna Pani,

Widze ze nie zna Pani historii tego przedsiewziecia : Wystawie mialo patronowac Muzeum Historyczne Miasta Warszawy, ale pod warunkiem ze dostanie na to pieniadze. Gdyby wiec pieniadze sie znalazly, to Muzeum stworzylo by w PKiN osobna sale na Beksinskiego. Tak to bylo ustalone z pania Trepka, dyrektorka tej instytucji.

Mnie zalezy na Warszawie. Muzeuum Historyczne Sanoka juz ma dosc prac Beksinskiego I nie jest nawet w stanie wszystkich pokazywac, mimo ze dobudowal specjalne skrzydlo do zamku w ktorym Muzeum sie miesci

Pozdrawiam I klaniam sie

Piotr Dmochowski

język | wybór strony | obecna wystawa | byłe wystawy | nowości

forum | księga gości | o galerii | o właścicielu galerii | linki | logowanie | webmaster | kontakt